Buty są do chodzenia!

2016-07-25 by Wojtas

Kolekcjoner Butów wrzucił do sieci bardzo fajny materiał, w którym porusza temat przesadnej dbałości o to co nosimy na naszych nogach. Dobrze, że tak się stało, ponieważ wielokrotnie podczas pielęgnowania naszej pasji, zapominamy o bardzo ważnym i jednocześnie prostym fakcie… Buty są do chodzenia.

Filmik obejrzany? Jeśli tak to dobrze,a z racji, że Kolekcjoner zaprosił do dyskusji, również chciałbym wyrazić swoje zdanie na ten temat.

Dbanie o to by buty były zawsze czyste wydaje mi się normalne i oczywiste. Uważam, że wyjście w brudnych butach powinniśmy traktować dokładnie tak samo jak wyjście w T-shircie, poplamionym od jedzenia. Wyszlibyście tak na miasto? Nie ma opcji… Wielokrotnie łapałem się na tym, że gdy mam do wyboru dłuższą drogę chodnikiem oraz szybki skrót przez wydeptaną trawę. Zwykle wybierałem pierwszą opcję, szczególnie gdy niedawno spadł deszcz. Tak samo nie miałem w zwyczaju ubierać nowych butów gdy wychodziłem chociażby na grilla do znajomych. Czy jest to wynaturzenie spowodowane zbyt mocnym wielbieniem swoich butów? Nie, to po prostu zwykła dbałość o rzeczy materialne, którą wyniosłem z domu. Natomiast wynaturzeniem jest wspomniane w powyższym filmie chodzenie na płasko tak by nie pogiąć toeboxa, czy też reklamacje przy powstaniu nawet najmniejszej wady związanej z użytkowaniem buta. Takie własnie uszkodzenia jak przetarcia, czy pękająca farba, są czymś zwyczajnym. Porównał bym je do przetrać na jeansach, oczywiście nie tych fabrycznie zrobionych, ale tych które powstają w czasie ich użytkowania. Dodają naszym jeansom uroku, a jednocześnie są wyjątkowe i niepowtarzalne. Są nasze, są naszą historią i tak samo jest z butami. To one towarzyszą nam w życiowej drodze i każdy ślad jaki na nich powstał, jest pewnym wspomnieniem. Posłuchajcie sobie kawałka Tedego Są tu ze mną.

Jeżeli chodzi o odnawianie. Jak najbardziej się zgadzam z tego typu praktykami, ale ma to sens tylko w przypadku gdy buty na prawdę nie nadają się już do użytku, a liczba uszkodzeń jest tak duża, że wygląda to po prostu nieestetycznie. Sam mam takie pary, chociażby IV Bred, które przeszły ze mną tyle, że przyda im się małe odświeżenie.

Kolejną kwestią są pary których nigdy nie ubieramy. Oczywiście zachęcam do chodzenia we wszystkich, ale posiadam takie pary, w których chodzę bardzo rzadko, ponieważ są dla mnie szczególne oraz przeznaczone tylko na specjalne okazje. Mam też takie, których nigdy nie ubrałem. Stoją w szklanej gablotce w salonie obok telewizora.Trzymam je tam i aktualnie stanowią element dekoracyjny. Dlaczego ich nie ubrałem? Szczerze mówiąc nie wiem. Mam wobec nich inne plany, jeszcze nie wiem dokładnie jakie, ale prawdopodobnie sprzedam je, bądź też zamienię na inne. Dopuszczam również możliwość, że ubiorę je za kilka, kilkanaście lat niczym Will Smith swoje Conversy w filmie ,,Ja, Robot”.

Podsumowując. Macie pary, które są dla was szczególnie cenne? Trzymajcie je w pudełkach nie ma w tym nic złego, ale w pozostałych parach chodźcie, biegajcie, cieszcie się ze macie je na nogach. Dbajcie o nie by służyły wam jak najdłużej, a nie po to by zawsze nieskazitelnie wyglądały.

 

Autor: Wojtas

Kiedyś grający w basket koleżka z Kalisza. Przez osobę Michaela Jordana i serię Air Jordan zainteresowany wszystkim co związane ze sneakersami. Aktualnie mieszkający we Wrocławiu i piszący co nieco o swojej zajawce. Instagram: @wojtaswie

Więcej o autorze