RECENZJA: Nike SFB 6″ Canvas

2017-01-27 by pdt

Bohater dzisiejszego wpisu choć sam na wojnie nigdy nie był, pochodzi z rodziny prawdziwych weteranów wojennych. Panie i panowie, tym razem na warsztat bierzemy Nike SFB 6” Canvas!

Motywy militarne stanowią nieodłączny element mody i częstą inspirację dla projektantów. W przypadku modelu Nike SFB sprawa ma się podobnie. Zaprojektowane przez pracowników giganta z Oregonu w ramach kontraktu z US Army, miały spełniać żołnierskie wymogi – szukano buta lekkiego, wygodnego i szybkoschnącego. Z opisywanym butem wiąże się kawał historii. Mimo, iż Nike kojarzona jest raczej ze sportem, jeden z założycieli marki, Bill Bowerman ma z wojskiem wspólnego więcej, niż by się można było spodziewać. Podczas II wojny światowej Bill służył w 10. Górskiej Dywizji stacjonującej we Włoszech.

 nike sfb 6" canvas

Pierwsze modele z linii Nike SFB były projektowane z myślą o zastosowaniu wojskowym. Stąd ich nominalna wysokość wynosi 8 cali. Opisywany w tym tekście model jest wariacją nt. oryginalnych SFB. Umówmy się: osiem cali to kawał buta i to jednak zdecydowanie za dużo do codziennego użytku. Z tego powodu amerykańska marka zdecydowała się na wypuszczenie niższej wersji swojego militarnego dziecka. Wysokość została skrócona do poziomu sześciu cali, co mniej-więcej odpowiada wysokości popularnego modelu Timberland 6 inch. Dla większości klientów to i tak bardzo dużo.

Oczywiście zmiana profilu buta wiąże się też ze zmianą jego charakteru – Nike SFB 6” Canvas budzą raczej skojarzenia z segmentem techniczno-zimowym niż z typowo wojskowym butem (a faktem jest, że nawet oryginalne SFB 8” przejawiają bardzo liberalne podejście do hasła „wojskowe kamasze”). Inspirację jednak czuć i but pozostawia wrażenie czegoś bardziej zaawansowanego niż multum widywanych na ulicach pseudo-trekkingowego obuwia.

nike sfb 6" canvas

Kolejny przystanek – materiały. Słowo „canvas” występujące w nazwie buta mówi nam wszystko. Producent zrezygnował z użycia znanego z pierwowzoru syntetycznego zamszu zastępując go grubym płótnem. Jeśli płócienne buty kojarzyliście dotychczas z takimi markami jak Vans czy Converse, to tu będziecie zaskoczeni. Materiał jest przynajmniej kilkukrotnie grubszy i sztywniejszy i sprawia wrażenie naprawdę solidnego. Grubością mógłby być spokojnie użyty do produkcji plecaków – to ta klasa materiału.

Podeszwa. Na pierwszy rzut oka budzi skojarzenia z Nike Free. Podobnie jak w przypadku wspomnianej technologii, także tutaj producent zastosował patent z podeszwą łączącą funkcję podeszwy środkowej i zewnętrznej. Została ona jednak w newralgicznych miejscach, takich jak pięta czy śródstopie dodatkowo wzmocniona panelami z trudnościeralnej, twardej gumy. Do nieprzebijalności znanej z klasycznego obuwia taktycznego im daleko, lecz komfort chodzenia jest nieporównywalnie lepszy. Trudno spodziewać się miękkości i amortyzacji znanej z modeli biegowych, jednak w porównaniu do klasycznych wojskowych „trepów” – niebo a ziemia.

Odchudzając wygląd buta projektanci zdecydowali się na wymianę sznurowadeł – Nike SFB 6” Canvas mają cienkie, woskowane sznurowadła które, o dziwo, komponują się całkiem nieźle. I teraz uwaga – but nie posiada ocieplenia, więc nie nadaje się na śnieżną zimę. To bardziej kandydat na wiosenną lub jesienną aurę. Brak wodoodporności wyklucza go również z noszenia podczas deszczu. Odnoszę jednak wrażenie, że Nike SFB 6” aż proszą się o wydanie wersji wzbogaconej o membranę Watershield i dodatkowe ocieplenie. W kwestii rozmiarówki można zakupić but w swoim rozmiarze lub nawet pół rozmiaru w górę.

Nike SFB 6” Canvas dostępne są w dwóch kolorach – beżowym i czarnym w internetowym sklepie Distance.pl